Prezydent Donald Trump spotkał się z powszechnym wyśmiewaniem po swoim inauguracyjnym locie na pokładzie Boeinga 747 wartego 400 milionów dolarów, podarowanego przez katarską rodzinę królewską.
Trump poleciał do Północnej Dakoty na pokładzie kontrowersyjnego odrzutowca w środę na uroczystość otwarcia Biblioteki Prezydenckiej Theodora Roosevelta.

Luksusowy samolot wyposażony jest w marmurowe łazienki, złote armatura, skórzane fotele z płaskim rozkładaniem, cztery salony i reprezentacyjne schody, z zaledwie 89 miejscami w kadłubie zaprojektowanym dla setek pasażerów.
Krytycy podkreślili, że po przyjęciu prezentu Katar otrzymał zgodę na zakup amerykańskiej broni wartej 1,9 miliarda dolarów oraz bezprecedensową gwarancję bezpieczeństwa w postaci ochrony militarnej USA, jak podał AXIOS.
Odpowiadając na przechwałki dyrektora ds. komunikacji Białego Domu Stevena Cheunga z okazji dziewiczego rejsu, biuro gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma (D-CA) zażartowało: „Air Fraud One".
Dziennikarka zajmująca się bezpieczeństwem narodowym Marcy Wheeler napisała: „'Latający Pałac Łapówek.'"
„Ci ludzie CHWALĄ SIĘ swoją korupcją" – dodała – „CHWALĄ SIĘ, że okradają podatników."
Inne złośliwości to „Air Bribe One" i „Bribe Force One".
Obejrzyj poniższy film.
Your browser does not support the video tag.


