Kobieta płacze przed gruzami w Caracas po dwóch silnych trzęsieniach ziemi w Wenezueli. (Zdjęcie AFP)
CARACAS: „Antonio, to twoja mama, jestem tutaj" – rozpaczliwe krzyki matki odbijały się od gruzów 22-piętrowego budynku w Caracas, który zawalił się po dwóch silnych trzęsieniach ziemi w Wenezueli w środę.
Sąsiedzi bezradnie przyglądali się szczątkom budynku, podczas gdy jeden z nich wspinał się po gruzach, nasłuchując odpowiedzi, lecz słysząc jedynie ciszę.
„Potrzebujemy latarek" – powiedział jeden z improwizowanych wolontariuszy, którym towarzyszył tylko jeden policjant, gdy czekali na przybycie ratowników.
„Tania, Tania" – kolejne imię rozbrzmiewało w zniszczonym miejscu, które było częścią kompleksu mieszkalnego Petunia w zamożnej dzielnicy Los Palos Grandes, normalnie tętniącej restauracjami i kawiarniami.
Jeden mężczyzna płakał cicho na ulicy.
Około godziny 18:00 czasu lokalnego (22:00 GMT), dwa trzęsienia ziemi uderzyły w tę samą część Wenezueli jedno po drugim.
Wstrząsy o magnitudzie 7,2 i 7,5, według Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS), spowodowały zawalenie się budynków w całej stolicy, wypędzając mieszkańców na ulice.
Nastąpiło dwadzieścia wstrząsów wtórnych – poinformowała tymczasowa przywódczyni Delcy Rodriguez, a minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello powiedział, że stany Trujillo, Carabobo, Miranda i La Guaira zostały najbardziej dotknięte.
Nadal nie wiadomo, czy były ofiary śmiertelne, a choć Cabello poinformował o rannych, nie podał ich liczby.
Najsilniejsze wstrząsy w niedawnej historii narażonej na trzęsienia ziemi Wenezueli miały miejsce na północnym wschodzie w 1997 roku, kiedy zginęły 73 osoby, oraz w Caracas w 1967 roku, gdy zginęły 234 osoby.
Los Palos Grandes również bardzo ucierpiało podczas trzęsienia ziemi w 1967 roku, kiedy podczas tego incydentu zawaliły się całe budynki.
'Głęboki huk'
Zaledwie kilka przecznic dalej ludzie wychodzący z centrum handlowego byli w szoku.
„Schody się urwały, cała ściana popękała. Rzeczy spadały z sufitu. To było straszne" – powiedziała 54-letnia pracownica banku Odalis Escalona.
Zenia Gonzalez, lat 52, pocieszała nastolatkę wciąż we łzach.
„Czekaliśmy, aż minie, a potem zbiegliśmy po ruchomych schodach" – powiedziała Gonzalez AFP.
„Musieliśmy czekać, bo trzęsło za mocno. Trwało to długo" – dodała.
Panikujące krzyki wypełniły powietrze, gdy ludzie wylewali się z budynku.
W pobliskiej dzielnicy La Castellana Maria Romero również w pośpiechu uciekła ze swojego mieszkania.
„Bardzo się kołysało i brzmiało jak głęboki huk" – powiedziała AFP 48-letnia inżynierka, dodając, że początkowo wahała się, co robić.
„Przez chwilę myślałam o schowaniu się pod stół, ale zdecydowałam się wyjść" – powiedziała.
Budynki w całym mieście zostały zniszczone, a Rodriguez ogłosiła stan wyjątkowy i zamknięcie głównego lotniska w kraju z powodu „poważnych uszkodzeń" po trzęsieniach ziemi.
Wkrótce po podwójnych wstrząsach w Wenezueli kolejne silne trzęsienie ziemi nawiedziło północną Japonię – poinformowała japońska agencja meteorologiczna, nie odnotowując ofiar ani szkód materialnych.


