Wyobraź sobie, że prowadzisz firmę importowo-eksportową lub produkcyjną w Buenos Aires, Lagos lub Lilongwe. Kupujesz surowce od międzynarodowych dostawców, którzy akceptują wyłącznie dolary amerykańskie (USD) i narzucają ścisłe terminy płatności. Tymczasem Twoi klienci są w Wielkiej Brytanii i Europie, a płacą w funtach szterlingach (GBP) i euro (EUR).
Twój kapitał jest zamrożony przez około trzy miesiące – od zakupu surowców, przez produkcję towarów, wysyłkę, aż po otrzymanie płatności.
W handlu globalnym dziewięćdziesiąt dni to wieczność. Może się zdarzyć wszystko. Nagła zmiana polityki, gwałtowny spadek rezerw banku centralnego lub niespodziewane przetasowania geopolityczne mogą w mgnieniu oka unicestwić plany firmy dotyczące ryzyka walutowego, kapitału obrotowego i rozliczeń z dostawcami.
Gdy przedsiębiorstwa transgraniczne przeprowadzają audyt swoich łańcuchów dostaw, wiele z nich dochodzi do tego samego kłopotliwego pytania.
„Jak ograniczyć egzystencjalne ryzyka makroekonomiczne, aby móc skupić się na rzeczywistym budowaniu firmy?"
Wyzwania międzynarodowego biznesu transgranicznego
Dla firm prowadzących działalność transgraniczną wszystkie te problemy sprowadzają się do jednego zasadniczego zagadnienia: nieprzewidywalnych wahań kursów walut. Gdy lokalna waluta nagle traci na wartości, dolary stają się w banku towarem deficytowym, a nieoficjalne kursy wymiany gwałtownie rosną – nadchodzące faktury dostawców denominowane w USD stają się natychmiast znacznie droższe. Ten nieprzewidywalny skok kosztów po cichu eroduje zyski i uszczupla gotówkę niezbędną do prowadzenia działalności.
Aby zarządzać tym ryzykiem, firmy zazwyczaj korzystają z instrumentów finansowych zwanych instrumentami pochodnymi (derywatami), które pozwalają zablokować kurs wymiany dziś z myślą o przyszłej transakcji. Jednak tradycyjna infrastruktura bankowa wprowadza trzy poważne wady:
| Ryzyko strukturalne | Wpływ na firmy |
| Ukryte ryzyko kontrahenta | Wiedza o tym, czy Twój partner handlowy, broker lub izba rozliczeniowa może nie wywiązać się ze zobowiązań, jest całkowicie niedostępna. |
| Opóźnienia w rozliczeniach | Przesyłanie pieniędzy przez wiele banków pośredniczących zajmuje dni, przez co Twoja gotówka utknęła w tranzycie. |
| Sztywne godziny bankowe | Tradycyjne rynki działają według ściśle określonych lokalnych godzin pracy, jednak globalna zmienność walutowa i wstrząsy polityczne nie respektują stref czasowych ani dni wolnych od pracy. |
W ciągu ostatnich kilku lat stablecoiny pojawiły się jako częściowe rozwiązanie niektórych zagrożeń, z jakimi zmagają się firmy w handlu międzynarodowym.
Najpopularniejsze stablecoiny oparte na dolarze, USDC i USDT, umożliwiają firmom ominięcie wolnych sieci bankowości korespondentów i przechowywanie „cyfrowego dolara" bezpośrednio na blockchainie (on-chain).
Ponieważ rozliczenia następują z ostatecznością w ciągu sekund lub minut, niezależnie od strefy czasowej czy regionu, stablecoiny stały się bardzo atrakcyjne pod względem skracania czasu i obniżania części kosztów związanych z rozliczaniem płatności między dwoma różnymi rynkami – zwłaszcza na rynkach wschodzących. Tylko w ubiegłym roku wolumen transakcji stablecoinowych osiągnął rekordowe 33 biliony dolarów, przy czym prym wiódł USDC.
Niestety, w przypadku prowadzenia działalności międzynarodowej sama szybkość rozliczeń w stablecoinach nie zawsze wystarcza.
Poza szybkością: co tak naprawdę liczy się dla firm
Najnowsze badanie ankietowe Bain and Company przeprowadzone wśród globalnych dyrektorów finansowych (CFO) w formie okrągłego stołu wskazało złożoność płatności transgranicznych jako główny problem w obszarze przepływu pieniędzy – wskazało go 34% liderów finansowych, zdecydowanie wyprzedzając standardowe opłaty transakcyjne czy kwestie przejrzystości.
Do innych zgłaszanych problemów należały: przejrzystość i widoczność przepływów (14%), ryzyko kontrahenta (9%) oraz wyzwania związane z uzgadnianiem (4%).
Badanie podkreśliło, że przeszkodą w przepływie pieniędzy nie jest wyłącznie szybkość, lecz utrzymująca się ekspozycja na ryzyko oraz wstępnie finansowana płynność zamrażająca kapitał.
Dlatego dla firmy z fakturą płatną za 90 dni szybkość rozliczenia (8%) nie chroni przed wieloma innymi istotnymi zagrożeniami, takimi jak zamrożony kapitał czy wysoka zmienność walutowa, np. nagła dewaluacja przeprowadzona przez bank centralny na rynku wschodzącym.
Od infrastruktury płatniczej do zarządzania ryzykiem
Ten właśnie problem napędza ewolucję ekosystemu od podstawowej infrastruktury płatniczej w kierunku on-chainowych instrumentów pochodnych opartych na stablecoinach. Ta zmiana nie jest teoretyczna – wynika z bezpośredniej frustracji operacyjnej.
Jako operator, Chiagozie Iwu, założyciel i dyrektor generalny Ledig, był świadkiem naturalnych ograniczeń egzekucji off-chain na tradycyjnej infrastrukturze rynkowej, pracując blisko z klientami korporacyjnymi poruszającymi się po korytarzach rozliczeniowych między Stanami Zjednoczonymi a krajami afrykańskimi, takimi jak Nigeria.
Klienci Ledig obejmują firmy importowo-eksportowe, a także spółki fintech, w tym dostawców usług płatniczych (PSP) i dostawców płynności (LP), którzy chcą wspierać płynność biznesową.
Przy egzekucji off-chain klienci nadal musieli ufać wewnętrznym procesom firmy i jej partnerów. Musieli ufać, że zabezpieczenia są właściwie zarządzane. Musieli ufać, że rozliczenie nastąpi zgodnie z ustaleniami. Musieli ufać, że wewnętrzne rejestry silnika Ledig odpowiadają ustaleniom handlowym.
To właśnie praca z rzeczywistymi przepływami i realizacja transakcji w oparciu o tradycyjną infrastrukturę rynkową pozwoliły im zrozumieć, jak kupujący myślą o blokadach kursu, jak dostawcy płynności podchodzą do wyceny i jak firmy chcą korzystać z instrumentów, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Nawet gdy operator jest uczciwy, struktura wciąż zbyt mocno od niego zależy.
Wnioskiem, jaki Iwu wyciągnął z tych doświadczeń, było to, że firmy zmagające się z ekspozycją na ryzyko walutowe (FX) rynków wschodzących nie chciały kolejnego panelu analitycznego. Chciały pewności. Chciały wiedzieć, że gdy zablokują pozycję, system za nią stojący będzie przejrzysty, niezawodny i egzekwowalny.
To doświadczenie jasno pokazało jedno: transgraniczna infrastruktura płatności i rozliczeń musiała w pełni przenieść się on-chain.
Kolejna granica: instrumenty pochodne on-chain
On-chainowe instrumenty pochodne oparte na stablecoinach przepisują od nowa finansową infrastrukturę off-chain. Przenosząc kontrakty na wspólny rejestr blockchain, rozwiązują kluczowe ograniczenia tradycyjnych finansów dzięki trzem bezpośrednim usprawnieniom:
Iwu mówi, że przenosząc się on-chain, firma będzie mogła poszerzyć pulę dostawców płynności, co ostatecznie przełoży się na niższe koszty dla klientów korzystających z hedgingu. Klienci Ledig mogą teraz również ufać jej otwartym i przejrzystym procesom. „Przejście na on-chain dramatycznie poprawiło naszą ofertę biznesową i operacje zarówno dla naszych klientów, jak i dla nas."
Napięcia łączące on-chain i TradFi
Regulacje i zgodność z przepisami stały się jednak kluczowym elementem układanki, niezbędnym do tego, aby instrumenty pochodne on-chain były szczelne prawnie i egzekwowalne w różnych jurysdykcjach. Nakładanie tradycyjnych umów prawnych i mechanizmów rozwiązywania sporów na smart kontrakty zapewnia niezbędne bezpieczeństwo i pewność klientom korporacyjnym rozważającym przejście na on-chain.
Historycznie banki komercyjne posiadały monopol na licencje na instrumenty pochodne, na których opierał się globalny handel w celu zarządzania ryzykiem walutowym (FX). Jednak pojawienie się otwartych, programowalnie rozliczalnych alternatyw stanowi fundamentalną zmianę struktury rynku.
To napięcie rozgrywa się bezpośrednio na scenie regulacyjnej w największej gospodarce świata i kolebce najpopularniejszego stablecoina. Trwający proces legislacyjny wokół Clarity for Payment Stablecoins Act w Senacie USA uwypuklił głęboki podział między tradycyjnymi murami bankowości a innowacjami w obszarze aktywów cyfrowych.
Jamie Dimon, dyrektor generalny jednej z największych instytucji bankowych w Stanach Zjednoczonych, J.P. Morgan, skrytykował propozycje zawarte w ustawie, które mogłyby zezwolić dostawcom stablecoinów na wypłacanie nagród podobnych do odsetek z tytułu posiadania stablecoinów, co de facto stawiałoby ich w roli konkurentów banków.
„Nie martwimy się, uważamy po prostu, że zasady powinny być równe" – powiedział Dimon Marii Bartiromo w programie Fox Business.
„Jeśli [Armstrong, dyrektor generalny Coinbase, giełdy kryptowalut] przyjmuje depozyty jak bank, powinien podlegać regulacjom bankowym."
Podczas gdy tradycyjni liderzy finansowi często wyrażają sceptycyzm wobec dezintermediacji tradycyjnych systemów depozytowych, operacyjna rzeczywistość na gruncie przedstawia zupełnie inny obraz.
Rosnące wolumeny aktywów przepływających przez stablecoiny, w połączeniu z potencjałem instrumentów pochodnych on-chain, przykuły uwagę instytucjonalnych graczy z ugruntowaną pozycją.
Same banki, w tym J.P. Morgan, weszły na rynek stablecoinów, inwestując w różne inicjatywy, uruchamiając je lub nawiązując współpracę.
Dla wschodzących firm on-chain ramy współpracy są przyjmowane jako lepszy sposób na uwzględnienie obaw podmiotów z ugruntowaną pozycją.
Jako innowator w obszarze aktywów cyfrowych, Iwu mówi:
„Budujemy rozwiązania dla trudnych rynków, takich jak Afryka, gdzie tradycyjne systemy zaufania nie działają właściwie, i dostrzegamy możliwości współpracy z bankami, a nie konkurowania z nimi."
W miarę ewolucji tego krajobrazu kluczowe będzie budowanie współpracy między tradycyjnymi a cyfrowymi finansami – a największymi beneficjentami będą firmy prowadzące handel transgraniczny.
Śledź BitKE aby uzyskać głębszy wgląd w rozwój on-chainowych rozwiązań skarbowych.
Dołącz do naszego kanału WhatsApp tutaj.
Obserwuj nas na X po najnowsze posty i aktualizacje
Dołącz do naszej społeczności na Telegramie i wchodź z nią w interakcje
_________________________________________
Wpis autorstwa Michaela Kimaniego