Podczas gdy prezydent Donald Trump wyraża gniew z powodu niezdolności swojej partii do uchwalenia żądanej przez niego ustawy SAVE America Act, Politico donosi, że republikańscy kongresmeni mają „brudny sekret": wielu z nich wcale nie chce jej uchwalić. Według wtajemniczonych „niewygodna prawda" jest taka, że „nie może ona nawet przejść przez Izbę — przynajmniej nie w wersji, którą forsuje Trump."
Według Politico „Spiker Mike Johnson przyznał to w tym tygodniu, zdając się przyznawać, że nie ma wystarczającej liczby głosów, aby posunąć naprzód drastyczne zaostrzenie przepisów dotyczących głosowania korespondencyjnego, czego Trump wielokrotnie domagał się w tym roku." Zamiast tego liderzy Republikanów w Izbie wracają do starszej wersji projektu ustawy, która skupia się na dowodzie obywatelstwa, pozwalając jednocześnie stanom mniej więcej samodzielnie organizować wybory.
„Wszyscy chcemy" dać Trumpowi to, czego chce, powiedział Johnson, ale zakaz głosowania korespondencyjnego „jest bardzo trudną rzeczą do uregulowania na poziomie federalnym, ponieważ różne stany robią to inaczej." „Zrobię wszystko, co mogę, przy liczbie głosów, którą dysponujemy" — dodał.
Twardogłowi konserwatyści naciskali na rozszerzoną wersję ustawy, która oprócz zakazu głosowania korespondencyjnego zawierałaby żądanie Trumpa dotyczące przepisów zakazujących osobom transpłciowym udziału w kobiecych zawodach sportowych, a także zakaz operacji potwierdzających płeć dla nieletnich. Johnson jednak nadal forsuje węższą wersję, którą uważa za bardziej prawdopodobną do uchwalenia.
Jak wyjaśnia Politico, „Brak powszechnego poparcia Republikanów dla obalenia systemów wyborczych w takich stanach jak Arizona, Floryda i Alaska jest tajemnicą poliszynela na Kapitolu, gdzie wielu Republikanów przypisuje głosowaniu korespondencyjnemu pomoc w wygraniu wyrównanych wyścigów."
„Słuchajcie, głosowanie korespondencyjne historycznie nie jest złą rzeczą, o ile wprowadzi się pewne ramy" — powiedział reprezentant Mark Amodei (R-NV). „Wystarczy wprowadzić rozsądne zabezpieczenia dotyczące terminu stempla pocztowego." W zeszłym tygodniu, po tym jak Sąd Najwyższy odrzucił próbę Trumpa ograniczenia głosowania korespondencyjnego poprzez rozporządzenie wykonawcze, Amodei powiedział, że jest zadowolony z wyniku, stwierdzając: „To mówi, że głosowanie korespondencyjne samo w sobie nie jest złem. Powinien istnieć jakiś mechanizm umożliwiający to."
Otwarcie popierająca ustawę SAVE Act reprezentantka Julie Fedorchak (R-ND) chce, aby ustawa przeszła w jakiejś formie, ale martwi się, jak zakaz głosowania korespondencyjnego wpłynąłby na stany z ograniczoną liczbą lokali wyborczych, mówiąc: „Jesteśmy stanem wiejskim. Rozumiem obawy dotyczące głosowania korespondencyjnego… ale myślę, że rozwiązaniem, które popierام, jest jego ograniczenie i wprowadzenie rozsądnych reform."
Johnson poparł jej obawy dotyczące wyborców z obszarów wiejskich, przyznając, że w niektórych stanach może być „bardzo trudno dotrzeć do urny wyborczej, dlatego korzystają z głosowania korespondencyjnego bardzo efektywnie i, jak sądzę, bezpiecznie, i to jest coś, z czym trzeba się liczyć."
Co nie dziwi, skierował swoją krytykę głosowania korespondencyjnego na kilka konkretnych stanów, twierdząc: „Są inne stany, które robią to dobrze i bez problemu. Nasze obawy dotyczą garstki, pięciu lub sześciu niebieskich stanów, które to nadużywają, a Kalifornia jest tego symbolem, bo jest to po prostu absurdalne."
Krytycy ataków prezydenta na głosowanie korespondencyjne i jego żądań dotyczących innych ograniczeń wyborczych twierdzą, że ustawa SAVE Act pozbawi miliony wyborców prawa głosu. Co więcej, jak wskazało wielu wtajemniczonych z GOP, ustawa może obrócić się przeciwko Republikanom, ponieważ konserwatywni wyborcy rzadziej posiadają odpowiedni dowód tożsamości i częściej polegają na głosowaniu korespondencyjnym.


