LONDYN, 18 czerwca — Północnoangielski obszar Makerfield głosuje dziś w wyborach lokalnych, które mogą przywrócić burmistrza Manchesteru Andy'ego Burnhama do parlamentu, torując mu drogę do ubiegania się o stanowisko premiera.
Wybory, wywołane rezygnacją kolegi partyjnego z mandatu, przyciągnęły niezwykłą uwagę do byłego obszaru górniczego niedaleko Manchesteru, ponieważ ich wynik zdeterminuje kształt nieuchronnego wyzwania rzuconego głęboko niepopularnemu Keirowi Starmerowi.
Jeśli Burnham pokona kandydata Reform UK, populistycznej partii zwolennika Brexitu Nigela Farage'a, jego zwycięstwo da sygnał startowy wyścigowi o zastąpienie Starmera na stanowisku lidera Partii Pracy — rywalizacji, która mogłaby dać Brytanii siódmego premiera w nieco ponad dekadę. Sam Starmer zadeklarował wolę walki.
Andy Burnham: Lokalny człowiek z krajowymi ambicjami
Burnham, lat 56, dwukrotnie bezskutecznie ubiegał się o przywództwo w Partii Pracy — w 2010 i 2015 roku. Przez większość czasu starał się bagatelizować swoje ambicje przywódcze, przedstawiając wybory uzupełniające jako walkę o poprawę szans życiowych mieszkańców tego obszaru, blisko miejsca, gdzie teraz mieszka i gdzie jego troje dzieci chodziło do szkoły.
Jednak więcej uwagi skupiło się na jego sugestiach dotyczących tego, jak mógłby rządzić Brytanią, co doprowadziło do oskarżeń ze strony innych kandydatów, że dla niego te wybory to jedynie trampolina do zdobycia władzy ogólnokrajowej.
„Zmiana nadchodzi, ale pytanie tej nocy brzmi: 'jaka zmiana?'" — powiedział Burnham w przemówieniu do zwolenników partii, transmitowanym również na X, późno wczoraj.
„Głos na mnie to głos za zakończeniem 40 lat ekonomii skapywania, która wcale nie spłynęła do ludzi tutaj."
Po zalaniu Makerfield starszymi ministrami i dziesiątkami parlamentarzystów, Partia Pracy z nerwowym optymizmem liczy, że Burnham pokona kandydata Reform — Roberta Kenyona, samozatrudnionego hydraulika, który również pochodzi z tego obszaru.
Sondaże stawiają Burnhama na prowadzeniu, z Reform tuż za nim, przy czym udział partii w głosach został uszczuplony przez nową prawicową partię o nazwie Restore Britain. Wyniki spodziewane są we wczesnych godzinach jutrzejszych.
Jeśli Burnham wygra, jasno dał do zrozumienia, że wystartuje w każdym wyścigu o przywództwo przeciwko premierowi, choć może nie zdecydować się na ruch natychmiast. Inny rywal o przywództwo, były minister zdrowia Wes Streeting, mówi, że jest gotów wywołać wyzwanie, jeśli Starmer nie ustąpi, jak Streeting nawoływał.
Starmer, lat 63, wielokrotnie deklarował, że będzie walczył w każdej rywalizacji o przywództwo, mówiąc, że „zawsze walczył pod prąd", przeprowadzając Partię Pracy, która w 2019 roku poniosła najgorszą klęskę od 84 lat, do miażdżącego zwycięstwa w 2024 roku.
Jednak kilku starszych parlamentarzystów Partii Pracy twierdzi, że Starmer mógłby zostać przekonany do przekazania sterów Burnhamowi, który wydaje się cieszyć znaczącym poparciem wśród posłów Partii Pracy, aby zapobiec trwającemu miesiącami wyścigowi o przywództwo, który mógłby jeszcze bardziej zrazić wyborców przed wyborami krajowymi zaplanowanymi na 2029 rok.
Burnham mógłby wówczas zaproponować Streetingowi prestiżowe stanowisko w gabinecie w zamian za rezygnację z wywołania rywalizacji o przywództwo — stwierdzili parlamentarzyści Partii Pracy.
Jeden z starszych parlamentarzystów stwierdził, że pozycja partii może jedynie ucierpieć na prawdopodobnej trzymiesięcznej kampanii przywódczej w ciągu lata i że jej posłowie prawdopodobnie będą priorytetyzować szybkie, czyste rozwiązanie. — Reuters

