Wieloletnia kolumnistka Wall Street Journal, Kimberly Strassel, zagorzała i nieupraszająca zwolenniczka Donalda Trumpa, ostro skrytykowała wiceprezydenta JD Vance'a, twierdząc, że im bardziej próbuje znaleźć się na pierwszych stronach gazet, tym gorzej wygląda.
"Zdecydowanie istnieje coś takiego jak zła reklama" - napisała Strassel w czwartek wieczorem, zauważając, że głośne porażki Vance'a stworzyły wzorzec zadanych sobie samemu osobistych szkód politycznych.
Ostatnie potknięcia Vance'a narastają w alarmującym tempie, zauważyła. Republikanin z Ohio wygłosił głośne przemówienie na rzecz reelekcji Viktora Orbána w Budapeszcie — Orbán przegrał druzgocąco. Odegrał centralną rolę w negocjacjach z Iranem — rozmowy załamały się. Przemawiał na Turning Point USA w Georgii — nagłówkiem było to, że Vance miał niewielką odpowiedź na antywojenne wygwizdania.

Podstawowym problemem, sugerowała Strassel, jest kompulsywna potrzeba uwagi Vance'a, wyjaśniając: "Podejście pana Vance'a to samo show i samo opowiadanie. Jest wszędzie, cały czas — wykorzystując każdą okazję, by dać Ameryce znać, jak kluczowy jest dla operacji Trumpa i 'nowej' koalicji republikańskiej."
Strassel udokumentowała gorączkowy harmonogram Vance'a: "Jest na Marszu dla Życia, wzywając do renesansu dzieci. Jest na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, upominając europejskich sojuszników. Jest w Gabinecie Owalnym, prowokując ukraińskiego prezydenta do kłótni. Wędruje po Grenlandii, grożąc, że uczyni ją amerykańską. Jest w Rzymie, spotykając się nie z jednym, ale z dwoma papieżami. Jest wszędzie w rządzie, wykorzenając oszustwa."
"To nie działa" - doradziła wprost.
Kolumnistka Journal zasugerowała, by Vance wykorzystał jako wzór byłego wiceprezydenta Mike'a Pence'a ("Pochyl głowę") i wskazała na sekretarza stanu Marco Rubio oraz sposób, w jaki się prowadzi: pracuj cicho, osiągaj wyniki, pozwól, by osiągnięcia mówiły same za siebie — "Korzyści były dramatyczne."
"Rok temu 3% uczestników CPAC uznało pana Rubio za swój najlepszy wybór. Tym razem otrzymał 35%" - przypomniała, po czym dodała: "Im bardziej pan Vance wpycha się w wir, podskakując w górę i w dół o uwagę, tym bardziej pan Rubio wygląda na prezydenckiego."


