Wolfgang Münchau jest felietonistą DL News. Jest współzałożycielem i dyrektorem Eurointelligence, a także pisze felietony o sprawach europejskich dla UnHerd. Opinie są jego własnymi.
Trudno przecenić znaczenie kryptowalut dla administracji Trumpa. W istocie chodzi o walkę o przyszłość dolara, jak przyznał Scott Bessent, sekretarz skarbu USA, w swoim niedawnym artykule w Wall Street Journal. W szerszym kontekście chodzi o zapewnienie roli USA jako globalnego supermocarstwa.
Po uchwaleniu ustawy Genius Act w zeszłym roku, przyjaznych dla kryptowalut ram regulacyjnych dla emitentów stablecoinów, głównym problemem jest teraz uregulowanie reszty branży. Obejmuje to platformy i pośredników, za pośrednictwem których emitenci stablecoinów wchodzą w interakcje z publicznością.
Ostatecznym celem jest znaczne zwiększenie emisji aktywów cyfrowych w gospodarce USA – poprzez stablecoiny; tokenizowane aktywa, które zastępują zwykłe akcje; zdecentralizowane giełdy; oraz zupełnie nowe sposoby na pozyskiwanie kapitału przez firmy i oszczędzanie przez ludzi.
Ramami regulacyjnymi do realizacji tego zadania jest ustawa Clarity Act, która obecnie jest w Komisji Bankowości Senatu i może zostać poddana pełnemu głosowaniu na sali Senatu w przyszłym miesiącu.
Jest, co nie dziwi, kontrowersyjna. Banki są wściekłe z tego powodu, ponieważ otwiera to furtkę dla platform do oferowania ukrytych nagród posiadaczom stablecoinów — które wyglądają podejrzanie jak stopy procentowe.
Ustawa Genius Act już zakazała wypłat odsetek przez emitentów stablecoinów, ale pozostawiła furtkę różnym węzłom w sieci stablecoinów do oferowania nagród.
Banki obawiają się, że spowoduje to ucieczkę depozytów. Stablecoin oferujący odsetki, jawnie lub w ukrytej formie, byłby czymś znacznie więcej niż tylko wirtualnym dolarem, który można wykorzystać do płatności online. Przekształciłby się w rachunek rynku pieniężnego.
Najprawdopodobniej oferowałby stopy procentowe zbliżone do stawek overnight na rynkach pieniężnych. Żaden bank nie mógłby z tym konkurować. Byłby to początek końca banków. Podejrzewam, że nie jest to błąd proponowanego ustawodawstwa, ale zamierzona funkcja.
Rząd USA ma wyraźny interes w uchwaleniu tego ustawodawstwa, najlepiej w wersji nakładającej niewiele ograniczeń. Chodzi o to, że im bardziej liberalny stanie się reżim, tym bardziej prawdopodobne, że globalna branża kryptowalut przeniesie się do USA.
UE jest tutaj zasadniczo poza grą. Rozporządzenie o rynkach kryptoaktywów, uchwalone w 2023 roku, jest znacznie bardziej uciążliwym reżimem niż połączone ustawy Genius i Clarity Acts.
Powodem, dla którego administracja USA jest zainteresowana branżą kryptowalut, jest to, że postrzega krypto jako środek do rozszerzenia amerykańskiej potęgi gospodarczej nad resztą świata. Jej obecna siła w dużej mierze opiera się na nadzwyczajnym przywileju dolara amerykańskiego jako największej waluty fiducjarnej na świecie.
Nie ma konkurentów. Euro jest dużą walutą, ale strefa euro jest rozdrobnioną gospodarką, w tym momencie bardziej skłonną do dalszego rozdrobnienia niż zjednoczenia. Renminbi nie może stanowić wyzwania dla dolara, dopóki Chiny nakładają kontrolę kapitału.
Największe zagrożenie dla dolara pochodzi z dużego kryptowersum poza USA. Ten, kto będzie sprawował kontrolę regulacyjną nad branżą kryptowalut, będzie regulował globalny system finansowy w przyszłości. USA mają nadzieję stać się pierwszym krajem oferującym kompleksowy, spójny, ale lekki reżim regulacyjny dla branży kryptowalut.
MiCA UE jest z pewnością kompleksowa. Bruksela jest dobra w tego rodzaju rzeczach. Ale nikt nie może oskarżyć MiCA o bycie lekką.
Sam Bessent powiedział, że nie można przyjmować przywódczej roli dolara amerykańskiego za pewnik. Ma rację. Nadzwyczajny przywilej daje administracjom USA prawo do pożyczania więcej, niż byłyby w stanie w innym przypadku.
Jest wiele samozadowolonego optymizmu dolarowego, szczególnie wśród amerykańskich ekonomistów międzynarodowych. Wszyscy oni, bez wyjątku, są sceptykami kryptowalut. Jednym z nich jest znany ekonomista międzynarodowy Maurice Obstfeld, który zauważa, że celem stablecoinów jest danie rządowi USA większej swobody w pożyczaniu, przy niższych kosztach. Ale nie sądzi, że to zadziała.
Mieszkańcy USA wymienią salda bankowe na stablecoiny. Będzie to więc tylko przesunięcie krajowych aktywów, argumentuje. A co z cudzoziemcami? Bessent oszacował potencjał zagranicznych zasobów dolarowych stablecoinów na 3,7 biliona, ale Obstfeld uważa, że oni również po prostu przesunęliby swoje zasoby.
"Mieszkańcy krajów o niższej wiarygodności kredytowej, którzy trzymają dolary na kontach w USA (często omijając krajowe prawo), mogliby po prostu wydać je na stablecoiny," powiedział. "Argentyńczycy podobno posiadają 271 miliardów dolarów na kontach offshore (i schowanych w materacach), które mogliby wykorzystać do zakupu amerykańskich stablecoinów."
Nie sądzę, że tak to będzie działać.
Powiedzmy, że UE nie stworzy dobrze funkcjonującej waluty cyfrowej, ludzie mogliby być skłonni trzymać salda stablecoinów jako wygodny sposób na dokonywanie transakcji online. Nie zamieniliby sald bankowych w dolarach na stablecoiny dolarowe, ale sprzedawali aktywa w euro zamiast tego, aby uzyskać cyfrowe pieniądze. Byłaby to nowoczesna wersja starego zjawiska znanego jako prawo Greshama: zły pieniądz wypiera dobry.
Jeśli Europejczycy zaczną używać stablecoinów do określonych płatności, prawdopodobnie będą chcieli oszczędzać część swoich dochodów w dolarach amerykańskich — lub w stablecoinach jako instrumencie oszczędnościowym. UE mogłaby zakazać używania stablecoinów w walutach obcych. Prawie na pewno będą nalegać, aby euro zawsze było oferowane jako akceptowany prawny środek płatniczy w każdej transakcji handlowej.
Ostatecznie nie sądzę, że będzie możliwe powstrzymanie kupujących i sprzedających od dokonywania transakcji w walucie, którą oboje preferują. Mówimy o przyszłym scenariuszu, w którym branża kryptowalut uzurpuje sobie część tradycyjnych rynków finansowych. Amerykański stablecoin w tym momencie stanie się konkurencyjnym produktem oszczędnościowym i transakcyjnym wszędzie na świecie.
Jeśli weźmie się pod uwagę połączenie stablecoinów i sztucznej inteligencji, branżę, w której USA również dominują, jest całkiem prawdopodobne, że reszta świata będzie zdominowana przez amerykański sektor finansowy w większym stopniu, niż już jest.
W przeciwieństwie do makroekonomistów, którzy postrzegają krypto jako oszustwo lub w najlepszym przypadku nieistotne wydarzenie, postrzegam stablecoiny jako potencjalne zagrożenie dla suwerenności gospodarczej i potencjalne ryzyko dla stabilności finansowej.
W systemie nie ma ubezpieczenia depozytów. Gdyby duży emitent stablecoinów lub platforma upadły, nie byłoby zabezpieczenia. Skutki zarażenia finansowego byłyby ogromne.
Jeśli Twój horyzont czasowy nie wykracza poza pozostały czas życia administracji Trumpa, rozsądnie byłoby oczekiwać, że bańka nadmuchałaby się, zanim się ścieśni. Rozumiem, dlaczego Biały Dom i Bessent są tym zainteresowani.
Widzę również, że reszta świata, a szczególnie Europejczycy, mogą śnić na jawie w odważnym nowym świecie, którego ledwo rozumieją.

