W grudniu 2020 roku prokurator generalny William Barr zwołał federalnych ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa i FBI w utajnionej sali, aby ustalić, czy twierdzenia prezydenta Donalda Trumpa dotyczące maszyn do głosowania w hrabstwie Antrim są wiarygodne, jak donosi ProPublica.
Specjaliści CISA wyjaśnili, że kontrowersja wynikała z błędu urzędnika, a nie oszustwa — ustalenie to zostało później potwierdzone przez ręczne przeliczenie głosów.

Zrozumienie tej prawdy kosztowałoby go stanowisko, Barr powiedział swojemu zastępcy, że wykona „kamikadze" na Biały Dom.
Konfrontując się z Trumpem, Barr zrezygnował, zamiast popierać fałszywe twierdzenia. Barr reprezentował rzadką instytucjonalną barierę ochronną, która się ostała.
Dziś niemal wszyscy 75 zawodowych urzędników ds. ochrony wyborów zostało zastąpionych przez osoby mianowane przez Trumpa i negatorów wyborów. Administracja rozwiązała dział bezpieczeństwa wyborczego CISA, grupę ds. bezpieczeństwa wyborów NSC oraz Centrum Walki ze Złośliwymi Wpływami Zagranicznymi.
Sekcja Integralności Publicznej DOJ została zredukowana z 36 do dwóch osób.
Członkowie ruchu negacji wyborów zajmują obecnie kluczowe stanowiska federalne, pracując nad przekształceniem wyborów poprzez systematyczne, wielomiesięczne wysiłki, zamiast prób obalenia w ostatniej chwili.
Obejrzyj poniższy film.
Twoja przeglądarka nie obsługuje tagu wideo.

